BIBLEPAGE.NET

Wygodne czytanie Biblii w Internecie

Wersja dnia

Jako sprawiedliwość jest ku żywotowi, tak kto naśladuje złości, bliski jest śmierci

Przysłów 11:19


 

Rozdział 9



1I odpowiedział Ijob, a rzekł:
2Prawdziwieć wiem, że tak jest; bo jakożby miał być usprawiedliwiony człowiek przed Bogiem?
3Jeźliby się z nim chciał spierać, nie odpowie mu z tysiąca na jednę rzecz.
4Mądry jest sercem, i mocny siłą; któż użył pokoju, stawiwszy się mu upornie?
5On przenosi góry, a nie wiedzą ludzie, kto je podwraca w gniewie swym.
6On wzrusza ziemię z miejsca swego, a słupy jej trzęsą się.
7Gdy on zakaże słońcu, nie wschodzi; i gwiazdy pieczętuje.
8On sam rozpościera niebiosa, i depcze po wałach morskich.
9On sprawił wóz niebieski z gwiazd, Oryjona i Hyjady, i inne gwiazdy skryte na południe.
10On czyni rzeczy wielkie, a niewybadane i dziwne, którym niemasz liczby.
11Oto, idzieli mimo mię, nie widzę go; a przychodzili, nie baczę go.
12Oto gdy co porwie, któż go przymusi, aby przywrócił? Albo któż mu rzecze: Cóż czynisz?
13Gdyby Bóg nie odwrócił gniewu swego, upadliby przed nim pomocnicy hardzi.
14Jakoż mu ja tedy odpowiem? Jakie słowa obiorę przeciwko niemu?
15Któremu, chociażbym był sprawiedliwym, nie odpowiem; owszem się sędziemu memu upokorzę.
16Choćbym go wzywał, a onby mi się ozwał, przecię nie wierzę, aby przypuścił do uszów głos mój:
17Bo mię starł w wichrze, i rozmnożył rany moje bez przyczyny;
18Nie dopuszcza mi odetchnąć, owszem mię nasyca gorzkościami.
19Jeźli się udam do mocy, oto on najmocniejszy; a jeźli do sądu, któż mię z nim sprowadzi?
20Jeźlibym się usprawiedliwiał, usta moje potępią mię; jeźlibym się doskonałym czynił, tedy mię przewrotnym być pokaże.
21Chociażbym był doskonały, przecież ja tego do siebie znać nie będę; ale dam naganę żywotowi memu.
22Jedno jest, dla czegom to mówił: że tak doskonałego, jako i niezbożnego on niszczy;
23Jeźli biczem nagle zabija, z pokuszenia niewinnych naśmiewa się;
24Ziemia podana bywa w ręce niezbożnika, oblicze sędziów jej zakrywa. A jeźliż nie on, któż tedy inny jest, co to czyni?
25Ale dni moje prędsze były niż poseł; uciekły, a nie widziały nic dobrego.
26Przeminęły jako prędkie łodzie, jako orzeł lecący do żeru.
27Jeźli rzekę: Zapomnę narzekania mego, zaniecham gniewu swego, a posilę się:
28Tedy się lękam wszystkich boleści moich, widząc, że mię z nich nie wypuścisz.
29Jeźlim ja niezbożny, przeczże próżno pracuję?
30A choćbym się umywał wodami śnieżnemi, i oczyściłbym mydłem ręce moje:
31Wszakże w dole zanurzysz mię, i brzydzić się mną będą szaty moje.
32Albowiem on nie jest człowiekiem jako ja, abym mu śmiał odpowiedzieć, albo żebym z nim miał iść w prawo.
33Bo nie masz między nami rozjemcy, któryby mógł rozwieść sprawę naszę.
34Niech tylko zdejmie zemnie rózgę swoję, a strach jego niech mię nie straszy;
35Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.


  • Wersje zagranicznych  
  • English
  • Français
  • Deutsch
  • Español
  • Português
  • Italiano
  • Nederlands
  • Român
  • Dansk
  • Svensk
  • Suomi
  • Norsk
  • Čeština
  • русский
  • Український
  • Български
  • Polski
  • Hrvatski
  • Magyar
  • Shqiptar
  • עברית
  • Türk
  • 圣经
  • 聖經
  • 한국의
  • 日本語
  • Tiêng Viêt
  • ภาษาไทย
  • Tagalog
  • Indonesia
  • हिन्दी
  • தமிழ்
  • ਪੰਜਾਬੀ
  • اردو
  • Somali
  • Kiswahili
  • العربية